Prokrustir wykonuje rzut kością k10.
1 - niesie ze sobą śmierć
2-10 - powrót do zdrowia
Choroba Króla Prokrustira
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Zamknął oczy i poczuł rozpływającą się po ciele falę ciepła... gorąca... ognia...
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Po chwili jednak wszechogarniające uczucie palenia minęło a ciepło stało się kojące. Prokrustir pierwszy raz od wielu dni spokojnie zasnął.
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Huldra już wszystko wiedziała. Nie czekała. Wzięła dwa kurczaki oraz mieszek monet i tak jak przyszła, tak odeszła.
Niewidziana, nie niepokojona.
Niewidziana, nie niepokojona.
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Po dwóch dniach uzdrawiającego snu Prokrustir otworzył oczy. Czuł się dobrze. Z drobną niepewnością wstał zakazując stanowczym gestem jakiejkolwiek próby podparcia go. Po kilku chwiejnych krokach, nabrał pewności i popijając wodę zaczął ubierać się do wyjścia.
- Dokąd idziesz ? - zapytał Eldgrimr
- Na kurchan.
- Dokąd idziesz ? - zapytał Eldgrimr
- Na kurchan.
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Prokrustir kierował się w stronę wzgórza uznawanego powszechnie za kurchan ostatniego prawowitego władcy Starego Klanu. Pewności co do tego nie było jednak przekazywane z pokolenia na pokolenie opowieści nie pozostawiały wiele watpliwości. Tam miał spocząć Harald, zwany Młodym, otruty przez rywala w wieku zaledwie 20 zim.
Wieść się niosła i za plecami Prokrustira zbierał się potok ludzi podążających w tym samym kierunku, odciągniętych od swej codziennej pracy. Wiec pod kurchanem był zwyczajem starym i zawsze łączył się z ważnymi wydarzeniami.
Wieść się niosła i za plecami Prokrustira zbierał się potok ludzi podążających w tym samym kierunku, odciągniętych od swej codziennej pracy. Wiec pod kurchanem był zwyczajem starym i zawsze łączył się z ważnymi wydarzeniami.
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Mieszkańcy Hrafnbergu tłumnie przybyli pod kurchan głośno dyskutując i zastanawiając się co ma do przekazania król. Niektórzy sobie nawet żartowali, że być może miał kolejny sen i tym razem mają opuścić Isheimr i przenieść się na biegun północny. Można powiedzieć, że częściowo mieli rację.
Tak, Prokrutir w trakcie swego uzdrawiającego snu doznał dwóch wizji. Po przywitaniu zebranych przedstawił pierwszą z nich.
Widziałem bogate ławice płynące rzeką Elvasker. Ludzie wybierali ryby rękoma i nie potrzebne były nawet sieci, tak wiele ich było. Im wyżej w nurt rzeki się poszło tym ryby były większe a ich łuski bardziej lśniące. A gdy płynęła ostatnia z ryb, porwał ją orzeł i poniósł w górę nurtu, w stronę skalistych źródeł. Pójdziemy tam. Zbadamy źródła Elvasker bo sen który wam opowiedziałem stanowi obietnicę czekającej tam nagrody.
Tak, Prokrutir w trakcie swego uzdrawiającego snu doznał dwóch wizji. Po przywitaniu zebranych przedstawił pierwszą z nich.
Widziałem bogate ławice płynące rzeką Elvasker. Ludzie wybierali ryby rękoma i nie potrzebne były nawet sieci, tak wiele ich było. Im wyżej w nurt rzeki się poszło tym ryby były większe a ich łuski bardziej lśniące. A gdy płynęła ostatnia z ryb, porwał ją orzeł i poniósł w górę nurtu, w stronę skalistych źródeł. Pójdziemy tam. Zbadamy źródła Elvasker bo sen który wam opowiedziałem stanowi obietnicę czekającej tam nagrody.
- Prokrustir I Siwy
- Site Admin
- Posty: 289
- Rejestracja: czw lis 07, 2024 11:03 pm
Prokrustir kontynuował....
Drugi sen był o wiele bardziej osobisty. Polowałem w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn. Wspólnie upolowaliśmy wielkiego dzika który przemówił do nas ludzkim głosem, nazywając moich towarzyszy, moimi synami oraz chwaląc ich za wprawę w polowaniu. Tak, wtedy stało się dla mnie oczywistym, że to są moi synowie i była to całkiem naturalna myśl. Wolą bogów jest oraz przeznaczeniem bym zakończył lata żałoby i dał klanowi swego następcę.
Tak, z cierpienia na granicy światów wyszedł Prokrustir zdeterminowany by, nim nadejdzie jego czas, wzmocnić klan i zapewnić Gamellandowi długie lata stabilności i dobrobytu.
Drugi sen był o wiele bardziej osobisty. Polowałem w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn. Wspólnie upolowaliśmy wielkiego dzika który przemówił do nas ludzkim głosem, nazywając moich towarzyszy, moimi synami oraz chwaląc ich za wprawę w polowaniu. Tak, wtedy stało się dla mnie oczywistym, że to są moi synowie i była to całkiem naturalna myśl. Wolą bogów jest oraz przeznaczeniem bym zakończył lata żałoby i dał klanowi swego następcę.
Tak, z cierpienia na granicy światów wyszedł Prokrustir zdeterminowany by, nim nadejdzie jego czas, wzmocnić klan i zapewnić Gamellandowi długie lata stabilności i dobrobytu.
